Strona główna > NFZ > Po pierwsze refundacja in vitro, po drugie regulacje prawne

Po pierwsze refundacja in vitro, po drugie regulacje prawne

Rząd pomoże bezpłodnym parom bezskutecznie starającym się o dziecko. Ministerstwo Zdrowia chce, by zapłodnienie in vitro było finansowane w ramach programu zdrowotnego. Refundacja nie obejmie jednak leków i terapii przygotowującej do zabiegu. Program miałby wejść w życie w lipcu 2013 roku i trwać trzy lata. Rząd szacuje, że mógłby objąć 15 tysięcy par.


 Zgodnie z propozycją rządu refundacja będzie dostępna dla par, nie tylko małżeńskich, które od roku bezskutecznie starają się o dziecko (które będą mogły to udokumentować).

W Polsce co czwarta para ma trudności z poczęciem potomka. Dla większości z nich cena zabiegu in vitro – około 10 tys. zł za próbę – przekracza możliwości domowego budżetu.

– W Polsce 1,5 milionów par boryka się z niepłodnością. Ten odsetek jest duży i cały czas rośnie. Tak jest również na całym świecie – zaznacza w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Marzena Smolińska ze stowarzyszenia „Nasz Bocian”, działającego na rzecz walki z niepłodnością.

Według wstępnych zapowiedzi finansowany będzie sam koszt procedury, czyli ok. 5 tys. zł. Pozostałe koszty próby, czyli m.in. leki, badania wstępne, nie będą refundowane.

In vitro jako sposób leczenia niepłodności nie jest na razie w polskim prawie regulowany. Premier Donald Tusk zapowiedział, że ustawa, która się tym zajmuje, powinna wejść w życie w ciągu trzech lat funkcjonowania programu.

– My chętnie byśmy widzieli przynajmniej częściową refundację, np. refundację leków, która również byłaby pewną pomocą dla pacjentów – zapewnia Marzena Smolińska. – Bardzo liczymy na to, że uregulowania będą odgórne i będzie ustawa refundacyjna, co bardzo pomoże pacjentom. 

Szacunki rządu mówią o tym, że pół roku funkcjonowania będzie kosztować rząd ok. 50 mln zł, ale w kolejnych latach wydatki na ten cel będą spadać.
 
Szacuje się, że dziś w Polsce działa około 60 klinik zajmujących się kuracją typu in vitro, ale od lat trudno ustalić konkretną ich liczbę. Jednym z powodów jest brak regulacji na rynku. To pozwala tego typu instytucjom działać bez nadzoru, według własnych standardów i bez obaw o jakąkolwiek kontrolę.

– My teraz kierując się dyrektywami unijnymi, Kodeksem Etyki Lekarskiej, działamy zgodnie z naszym sumieniem, zgodnie z obowiązującym prawem, ale tak naprawdę nie ma pewnych uregulowań dotyczących zabiegów wspomaganego rozrodu – tłumaczy Marzena Smolińska.

Stowarzyszenie „Nasz Bocian” od kilku lat działa na rzecz prawnej regulacji stosowania metody in vitro. Jak tłumaczą eksperci, pozwoliłoby to na wprowadzenie akredytacji klinik prowadzących kurację (np. certyfikowanie przez Ministerstwo Zdrowia), sprawdzanie kompetencji lekarzy, kontrole sprzętu medycznego i czuwanie nad losem pacjentów w tego typu miejscach.

– Gdybyśmy mieli właściwą ustawę, która powoli bezpiecznie czuć się i lekarzom, i pacjentom, to choroba niepłodności mogłaby być lepiej leczona w naszym kraju. Na pewno bezpieczniej – mówi Marzena Smolińska.

Platforma Obywatelska ma dwie propozycje ustawy o in vitro, autorstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz bardziej konserwatywna – Jarosława Gowina. Pierwsza propozycja mówi o dostępie do zabiegów również dla samotnych matek i dopuszcza możliwość mrożenia zarodków. Projekt Gowina zakłada, że z refundowanego zapłodnienia metodą in vitro będą mogły korzystać tylko małżeństwa, a dodatkowo będzie obowiązywał zakaz mrożenia zarodków.

– Nie wyobrażam sobie, że będzie zakaz wykonywania mrożenia zarodków, karanie lekarzy za to, że są lekarzami, czyli leczą chorobę. Nie zapominajmy, że niepłodność jest uznana przez WHO za chorobę – mówi przedstawicielka stowarzyszenia.

Smolińska przypomina, że gra idzie również o wielkie pieniądze. Mimo że zabiegi prowadzone w Polsce są o kilkadziesiąt procent tańsze niż na Zachodzie i, co ważniejsze, w naszym kraju ta działalność nie jest regulowana przez prawo (np. Niemcy i Włosi posiadają ustawę, w której zakazuje się zamrażania zarodków – co w Polsce chce wprowadzić minister Gowin).

– Ten rynek wart jest w Polsce na pewno ponad kilkaset milionów złotych, jeżeli popatrzymy na wszystkie kliniki leczenia niepłodności – przypomina Marzena Smolińska.

 

© NEWSERIA

Kategorie:NFZ
  1. mama
    23/10/2012 o 20:02

    Ludziska, ten projekt to do kosza się nadaje, a jak słucham Kaczyńskiego, to nóż w kieszeni się otwiera

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: