Strona główna > Od nas, Przegląd prasy > Służba zdrowia niewygodnym tematem dla premiera?

Służba zdrowia niewygodnym tematem dla premiera?

Premier Donald Tusk zapowiadał reformę systemu opieki zdrowotnej. – Będzie reforma, rewolucji nie będzie – mówił kiedyś w swoim expose. O pomoc zwrócił wówczas się do opozycji – PiS i LiD: – Do naprawy systemu zdrowia zaprosimy wszystkich ponad podziałami. To wielkie narodowe zadanie – podkreślał wtedy  Donald Tusk. Dziś nie ma już mowy o rozładowaniu kolejek w przychodniach i szpitalach, co miało spowodować przyjęcie ustawy o dodatkowym dobrowolnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Ustawa nie powstała. Podobnie jak obiecywany przez premiera „co trzymiesięczny przegląd listy leków refundowanych„. Nie ma też nadal Ustawy o Zdrowiu Publicznym, tak szumnie zapowiadanej od dawna, a wielkie narodowe zadanie poszło chyba w zapomnienie. 

Premier Tusk, w swoim tzw. drugim expose nie wspomniał ani słowem o służbie zdrowia. Mają mu to za złe politycy.

Co pan premier Donald Tusk zrobił w ciągu ostatnich lat dla służby zdrowia? Jakie ma plany ratunkowe dla Centrum Zdrowia Dziecka?” – pytał z trybuny sejmowej poseł PiS Bolesław Piecha. „To skandal, zdrowie jest najważniejsze” – oburzał się europoseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański. Kandydat PiS na premiera prof. Piotr Gliński podkreślał, że „Polacy chcieliby wiedzieć, co rząd chce zrobić m.in. w kwestii dostępu do służby zdrowia„. Niezadowolenie okazała też lewica. Rzecznik SLD Dariusz Joński mówił o „zmarnowanych 60 minutach„, podczas których „premier nie powiedział nic o służbie zdrowia, a dzisiaj niektóre szpitale zamykają drzwi przed najmłodszymi pacjentami”.

 Rząd w kwestii ochrony zdrowia okopał się na pozycjach tak odległych od rzeczywistości, że nie tylko nie wysuwa własnych projektów, ale nawet boi się odnosić do pomysłów innych osób i ekspertów.

W opinii polityków związanych z Platformą Obywatelską, fakt, iż premier nie poruszył w exposé tematu zdrowia, dodatkowo osłabia pozycję Bartosza Arłukowicza, i tak krytykowanego za brak aktywności. Kiedy jeszcze kilka dni temu spekulowano o rekonstrukcji rządu, wymieniano go wśród kandydatów do dymisji. Dlaczego do rekonstrukcji nie doszło? – Nie oszukujmy się. Przy tak małej przewadze głosów w Sejmie odwołać można tylko tych ministrów, którzy nie są posłami – mówi osoba związana z PO. – Bartosz Arłukowicz akurat posłem jest, a jego stanowisko to od początku rezultat pewnego układu. Nie ma żadnej gwarancji, że pozostałby w PO, gdyby został odwołany. Bardziej prawdopodobne, że zasiliłby szeregi opozycji, a na to premier Donald Tusk nie może sobie pozwolić – mówi rozmówca „Medycyny Praktycznej”.

A wiele wskazuje na to, że w Ministerstwie Zdrowia „lepszy kandydat” by się przydał. Ponad 3/4 lekarzy w ankiecie „Medycyny Praktycznej” uznało, że resort pod kierownictwem Arłukowicza przyczynił się do pogorszenia sytuacji systemu ochrony zdrowia.
Instytut Centrum Zdrowia Dziecka, jedna z największych placówek medycznych w Polsce, nie dostał kredytu w żadnym banku. Główną przeszkodą było zbyt wysokie zadłużenie, przewyższające przychody tej placówki. Kontrakt CZD z Narodowym Funduszem Zdrowia w roku 2012 ma wartość ponad 260 mln zł.

Dyrekcja CZD prowadziła wielokrotne rozmowy z bankami. O pomoc zwrócono się do firmy pośredniczącej przy pozyskiwaniu kredytów bankowych, jednak ta odstąpiła od starań o środki dla CZD po przeprowadzeniu analizy sytuacji placówki.

W tragicznej sytuacji jest też łódzkie Centrum Zdrowia Matki Polki. Krytyczną można nazwać sytuacje w wielu innych szpitalach, które muszą walczyć w sądach o zwrot pieniędzy za tzw. nadwykonania. Rodzice dzieci niepełnosprawnych liczą bardziej na pomoc w rehabilitacji na finanse pochodzące z fundacji i dobrowolnych datków niż na NFZ.

Kolejki do specjalistów są już legendarne. Jakość i przebieg niektórych konkursów na świadczenia medyczne przeprowadzane przez Fundusz też już obrosły skandalami.

Czyżby premier Tusk bał się, że cokolwiek by nie powiedział na temat służby zdrowia i jej funkcjonowania w Polsce, odbije się szerokim echem i spowoduje kolejne protesty i strajki? Czy zwyczajnie rząd nie ma żadnego pomysłu co z tym „śmierdzącym jajem” zrobić? Bo jak na razie, to jajo jest podrzucane gdzie się tylko da. Cokolwiek złego słyszymy na temat Ministerstwa Zdrowia czy NFZ, jest tłumaczone przez te instytucje tak mętnie i zawile, że w sumie nikt nic nie wie i nikt nie ponosi za nic odpowiedzialności. Choćby niebotyczne długi CZD, za które powinno odpowiadać bezpośrednio Ministerstwo Zdrowia, które nie wiedziało (?) do tej pory o kłopotach tej sztandarowej placówki.

Kiedy słucha się tłumaczeń rządu na temat służby zdrowia w Polsce, przypomina się znane określenie o trzech małpach. Jedna nic nie słyszała, druga nic nie mówiła a trzecia nic nie widziała. A wydawać by się mogło, że to jedynie Temida jest ślepa.

 

W październiku notowania Narodowego Funduszu Zdrowia CBOS ocenił jako „nadal bardzo złe”. W porównaniu z ubiegłym miesiącem pogorszyły się o 7 punktów procentowych – 84 proc. ocen negatywnych. Opinii pozytywnych było 11 proc. (spadek o 5 punktów). Jedynie co piąty ankietowany ma zaufanie do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza (badania CBOS z września 2012r.)

 

nomimos

Źródła: www.skarbowcy.pl, www.rynekzdrowia.pl, www.money.pl, http://www.medycynapraktyczna.pl

Fot:  Maciej Śmiarowski/KPRM

  1. kicia
    23/10/2012 o 20:10

    dla tego PREMIERA to każdy temat jest niewygodny i tyle. A służba zdrowia szczególnie

  2. pytajnik
    19/10/2012 o 16:40

    niewygodny temat bo wiedza na poziomie minus zero. Tusku do roboty w zakresie służby zdrowia i to szybko

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: