Strona główna > NFZ, Od nas, Ratownictwo > Sokół to? – czy Koń Trojański? O to jest pytanie

Sokół to? – czy Koń Trojański? O to jest pytanie

Niezmordowany Czytelnik naszej strony, podpisujący się „Taki jeden, co kiepsko deklamuje, ale coś tam wie”, przesłał nowy tekst-komentarz. Publikujemy te wersy z niekłamaną satysfakcją.

Moje Uszanowanie Państwu

Sezon na polowania ogłoszony. Wrzawa, larum, tak jakby z nagonką. Czarownice drżą.

Poczytny portal wPolityce.pl, dokłada do pieca, publikując nowe fakty. Przykro słuchać, że stan 5. letniego chłopca, nadal jest ciężki. Rozważa się nawet ponowną interwencję chirurgiczną. Szczęśliwie, nie jest już w rękach rycerzy herbu czerwona gapa, a i próżno by szukać ich dyplomów po śmietnikach. Z treści wieje wręcz grozą. Operator pogotowia wydaje się nie znać podstawowych procedur postępowania z poszkodowanymi z urazem wielonarządowym w wyniku wypadków.

I z innej beczki, ale obok stojącej.

Na zielonej wyspie pojawił się desant. Jedni mówią, że przybiera kształt sokoła, inni zatrwożeni o swoją pozycję POlityczną, usiłują wyrzucić z umysłu anankastyczną myśl o koniu trojańskim. Czym prędzej więc do marketu po większą ilość oleju, pewnie z dyni, a nuż rozumu przybędzie.

Najwybitniejsi zwycięzcy konkursów recytatorskich też chyba doszli do wniosku, być może po tym samym oleju, że to nie tęga robota bez wizji na przyszłość, a więc hajda do wiedzy. Wiedzo drżyj, bo będziesz pożarta wraz z okładką, przez głodne cię umysły. Eh, nie ma to jak paraleki i nawet recepty nie potrzeba.

I stało się. Raport goni raport. Wystarczył delikatny powiew Muzy po zgnuśniałych umysłach i… Eureka. Może warto skontrolować operatora pogotowia, bo to tak nie „POdemakratycznemu” uwziąć się tylko na Szpital, zważywszy, że to nie Leśna Góra. I wreszcie, co by publika powiedziała. Ach, to sumienie, ponoć niektórzy je mają.

Po lekturze nowych faktów na wPolityce.pl potwierdza się w całej rozciągłości kompromitacja Szefa ds. Medycznych. Nadal Panie Doktorze Weryk twierdzi Pan, że stan pacjenta dobrym był? Aż się prosi, aby wskazał Pan źródło owej wiedzy. Ufam, że nie były to karty Tarota. Trochę tak kabalistycznie się zrobiło, ale jak to z kabałami bywa, miewają one różne zakończenia.

Pozostaje jeszcze jedna nieodgadniona kwestia. Tutaj wyrocznia Pythii może by coś dała. Z kim to Szpital miał podpisaną umowę na transporty międzyszpitalne? Niewątpliwe z tym był poważny problem, bo trwał aż 240 minut. Oby się nie okazało, że to rycerze z tej samej falangi, co to sokolim okiem wypatrują, co by tu jeszcze „spieprzyć” (parafrazując piosenkę Wojtka Młynarskiego).

Kolejną kwestią jest, czy władza lokalna też kupi większą ilość oleju dyniowego i zrobi coś dla swoich mieszkańców, bynajmniej nie chodzi o jego rozdawnictwo. Panowie Starosto i Burmistrzu, może podpowiem Muzie, aby Was zapłodniła myślą o potrzebie lądowiska. O radnych nie wspominam, przez szacunek dla samej Muzy. Niech się dziewczyna aż tak nie męczy. Jej też zależy na danych statystycznych. A może Ona już to uczyniła, bez potrzeby podpowiadania, po sprawnie i szybko przeprowadzonej kalkulacji kosztów.

Skoro już jesteśmy w meandrach biologicznych, z tego zapładniania siermiężnych umysłów przez wspomnianą Muzę, coś dobrego okazać się może. W NFZ, bałwochwalcy poukrywają katechizmy spisane nieomylną ręką Prezesa w najgłębszych czeluściach biurek, a sięgną do głębokich pokładów swoich umysłów. Wiedza potrafi czynić cuda i zmienia oblicze. Szkoda tylko, że zmniejszy się ilość konkursów recytatorskich, ale to już ból samego Prezesa. W Ministerstwie zaś zgoła inny obrazek. Wyplute pestki czereśni będą kolekcjonowane z właściwym im nabożeństwem i namaszczeniem. A może i ich jakość się polepszy, bowiem każdy kolekcjoner pragnie, aby jego kolekcja perfekcyjną była.

W końcu może z tego wszystkiego, NFZ dozna objawienia wespół z miłościwie nam panującym Ministrem Zdrowotności Wszelakiej w tym i Umysłowej i w końcu będą wiedzieli, a prawdę tą objawią maluczkim, czym że takim jest ta magiczna i nieodgadniona „cena rażąco niska”. Czy to kwestia wiary, ale jak widać wiara owa miałką jest, a cenę jej najlepiej zna 5. latek, czy realnym tworem będzie a skutki tego niczym cięcie mieczem Damoklesa pozna. Kto? I zagadka dla Państwa, że o NFZ nie wspomnę, bo Ci dopiero pożerają żywcem wiedzę wraz z okładką. Na objawienie owej czekają rzesze wysokiej klasy specjalistów z nadzieją, że na ich twarzach nigdy więcej nie będzie się malowała prośba o wiedzę. A i pytania kłopotliwymi nie będą. Tylko nie myślcie sobie urzędnicy służby cywilnej, że wiara każdemu się objawia. Nie każdy dostąpi daru wiary. Niektórzy muszą na to ciężko pracować.

A wszystko to, chciałoby się powiedzieć, „bo Ciebie kocham”, ale nie. A wszystko to, by przepisy nie jawiły się jako widmo eutanazji, kalectwa czy też jeszcze cięższej choroby. A wszystko to, by NFZ nie był wskazówką do krainy wiecznych łowów a i by Charon był bezrobotny.

Życzę Wszystkim samych sukcesów z regularnego ćwiczenia umysłu.

Korzystając z okazji, składam Rodzinie Poszkodowanych i im Samym, wyrazy autentycznego współczucia, a jednocześnie wiary, że głupota, ignorancja i instrumentalizm nie będą nigdy więcej przyczyną takich tragedii.

Taki jeden, co kiepsko deklamuje, ale coś tam wie

Kategorie:NFZ, Od nas, Ratownictwo Tags: , ,
  1. orzeł
    17/08/2012 o 14:21

    „Sokół poluje na ptaki, m.in. gołębie, szpaki, czajki, mewy śmieszki, drozdy, sójki, skowronki polne, kosy i zięby. Swoje ofiary chwyta w locie. Często sokół chwyta zdobycz po kilkusetmetrowym (a nawet ponad kilkokilometrowym locie nurkowym). Zabijają ją uderzeniem w tył głowy. Sokół wędrowny gnieździ się wśród nadmorskich skał, w górach i na wyżynach.”
    Jak widać zagnieździł się na dobre i u nas…. ech biedne ptaszki, będzie polowanie ostre. A jak widać z powyższego tekstu już się polowanie zaczęło, nawet z nagonką🙂
    Fajny tekścik.

    • sójka
      17/08/2012 o 14:51

      jeszcze coś zostało do upolowania, spokojna główka. tylko szkoda tych skowronków, echhh:)

  2. Kizia Mizia
    16/08/2012 o 23:13

    W NFZ, bałwochwalcy poukrywają katechizmy spisane nieomylną ręką Prezesa w najgłębszych czeluściach biurek, a sięgną do głębokich pokładów swoich umysłów. Wiedza potrafi czynić cuda i zmienia oblicze. Szkoda tylko, że zmniejszy się ilość konkursów recytatorskich, ale to już ból samego Prezesa.

    to super napisane. Czekam na kolejne komenty tego recytatora

  3. bmx
    16/08/2012 o 23:11

    Do „deklamatora”: fajnie przywaliłeś, nie ma co. Gratulacje wielkie!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: