Strona główna > NFZ, Od nas, Szpitale > Wygrała walkę z NFZ i uratowała oko wnukowi

Wygrała walkę z NFZ i uratowała oko wnukowi

Po dwóch latach wygrałam sprawę sądową z NFZ, który nie chciał finansować kontrolnych wizyt Adasia – mówi Danuta Gołębiowska. Najpierw jednak Centrum Zdrowia Dziecka odmówiło jej pomocy w wypełnianiu dokumentów potrzebnych w Londynie. Powiedziano, że skoro leczy dziecko tutaj, to nie jest ono już pacjentem Centrum. W rodzinnym Lublinie poszła więc do prof. Żarnowskiego i poprosiła, by ratował dziecko. Ten z kolei odpowiedział, że cieszy się, iż może pomóc. Wypełnia dokumenty za każdym razem.

Natrafiliśmy przypadkiem na ten blog. Wzruszeni, publikujemy jego fragmenty oraz „kawałki” z prasy, o tym wspaniałym dziecku i jego Babci Danusi. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, niektórzy się jedynie wzruszą, inni pomogą finansowo w leczeniu, a jeszcze inni, i dla nich przede wszystkim ta publikacja, wzmocnią swoją wiarę w wygraną walkę z chorobą i bezdusznością niektórych instytucji.

U Adasia Aftyki wykryto chorobę, kiedy mały miał tylko trzy tygodnie. Trafił do warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka, ale rak trwał. Zaczęto leczyć go w londyńskim Moorfields Eye Hospital, u Hungerforda. Był efekt, ale choroba wróciła i usunięto Adasiowi oko. Babcia Danusia trochę wtedy upadła, skuliła się w sobie. Kolejna wizyta kontrolna zakończyła możliwość leczenia w Polsce. Lekarze powiedzieli, że drugie oko też trzeba usunąć. Wtedy Hungerford zaproponował nowatorską kurację Melphalanem. Eksperyment rozpoczęto cztery lata temu, w Great Ormond Street Hospital w Londynie.

Zamknij oczy żeby zobaczyć – pod takim tytułem babcia małego Adasia walczy o jego oczy i życie. Ponieważ moja pomoc finansowa niestety nie może być zbyt duża, pragnę pomóc w inny sposób. Dlatego założyłam tego bloga”. W pisanie szybko wciągnęła się Danusia. Chce aby ludzie wiedzieli, co się u nich dzieje i co dzieje się z ich pieniędzmi. Pozostawiane w blogu ślady odwiedzin, przywracają wiarę w człowieka. Ludzie deklarują modlitwę, myśli i fundusze.
Modlitwa Adasia
Adaś uwielbia roślinki. Ostatnio dostał w prezencie mimozę i przez roztargnienie zostawił ją na boisku na stole do ping-ponga. Gdy się zorientował uderzył w lament. Wracaliśmy po nią w 30 stopniowym upale. Czas jazdy wypełniała modlitwa Adasia: „Panie Boże, ochroń moją roślinkę, żeby jej nikt nie zabrał, a jakby wziął to spraw, aby mu się nie spodobała i żeby ją zwrócił na to samo miejsce”. Modlitwa okraszona była obfitymi łzami, więc jechałam z duszą na ramieniu.
Na szczęście doniczka stała tam, gdzie ją zostawiliśmy. Wręczyłam ją Adasiowi ze słowami: „Twoja modlitwa została wysłuchana” i niebiański uśmiech znów rozjaśnił buzię Adasia. Taki drobiazg a tyle radości i w razie zguby…wielki żal.A na balkonie w donicy rosną ponoć dwie jabłonki wyhodowane z pestek. Adaś ogrodnik marzy, aby na jego urodziny miały jabłka. Ale w tym roku to chyba niewielkie szanse.Wakacyjne pozdrowionka

Babcia Danusia

Pieniądze można wpłacać na konto:
Caritas Archidiecezji Lubelskiej
ul.Prymasa Wyszyńskiego 2, 20-950 Lublin
Kredyt Bank S.A. o/Lublin 79 1500 1520 1215 2000 9121 0000
koniecznie z dopiskiem „leczenie Adasia Aftyki”

Więcej o Adasiu, jego dzielnej Babci i ich walce z chorobą można się dowiedzieć z bloga pod adresem: http://aftyka.blog.onet.pl/

Zdjęcie Adasia pochodzi ze wspomnianego bloga.

  1. Ratownik
    14/08/2012 o 20:05

    Ukłony do samej ziemi pani Danuto, ale zastanawiam się, jak to jest? Rodzina musi walczyć w sądach o zdrowie dziecka? Chory kraj, by nie powiedzieć za jednym z poluityków: „dziki”. Cywilizacja ominęła Polskę chyba

  2. Mama
    09/08/2012 o 22:20

    Dzielni ludzie, lepiej się robi na sercu po przeczytaniu tego bloga. Pozdrowienia dla Adaśka jego babci Danusi i całej rodziny

  3. też babcia
    09/08/2012 o 22:06

    Pani Danuto, szczere gratulacje za taką determinację! Trzymam kciuki za Was, uściski dla Adasia

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: